Zakończyły się zmagania w Pucharze Śląska w Palanta 2024, z którego wracamy wymęczeni ale pełni uśmiechu. Do naszej klubowej gabloty wpadają dwa puchary, a kolejne rekordowe passy ulegają przedłużeniu. 11. zwycięstwo z rzędu w turnieju ogólnopolskim stało się faktem! Harpun znów zaprezentował mistrzowską formę wygrywając wszystkie swoje mecze i to każdy z dosyć wyraźną przewagą. Na liczenie małych punktów przyjdzie jeszcze czas ale już teraz możemy mówić o przekroczeniu rekordowej bariery 50. wygranych meczów z rzędu. W momencie ostatecznego zwycięstwa w Knurowie licznik zatrzymał się na 54! A jeszcze wiele w tym roku do wygrania przed nami…

Zespół Trójzębów też może zaliczyć ten turniej do udanych. Dawno nie mieliśmy dwóch drużyn na podium, ale wreszcie się udało. Najniższy stopień podium na pewno podniósł ambicje i morale, dzięki czemu możemy w pełni pozytywów spoglądać w przyszłość. O samych bojach naszych wojowników już za chwilę.

W turnieju wzięło udział 9 drużyn, rozlosowanych wcześniej do dwóch grup. Drużyna Harpunów jako rozstawiona trafiła do 5-zespołowej grupy A. Trójzębom przyszło walczyć w mniejszej ale na pewno mocnej grupie.

Nasz pierwszy zespół nie pozostawiał złudzeń od samego początku kto jest faworytem grupy (a także całego turnieju). Wysokie wygrane z rywalami pozwoliły szybko i bezpiecznie zameldować się w półfinałach, gdzie oczekiwano na rozstrzygnięcia w grupie B. Tam Trójzęby zaczęły od pojedynku z wicemistrzem Polski. Był to Palant przez duże P. Finalnie jednak zabrakło bardzo niewiele, żeby zremisować spotkanie. Przeciwnicy ze Słubic okazali się lepsi o jeden punkt. Później przyszła wygrana z gośćmi ze stolicy oraz również zwycięski mecz z zespołem z Krakowa. Dwie wygrane pozwoliły na wyjście z grupy z drugiego miejsca. Ułożenie po tej fazie rozgrywek spowodowało, że jednym z półfinałowych meczy miały być derby Trójmiasta…

Spotkanie naszych drużyn nie przyniosło jednak wielu emocji. Harpun bezlitośnie wykorzystał swoją szczelną obronę i turbo atak wygrywając łatwo do zera. W drugim półfinale Dziki Knurów ograły zespół Kampy. Doszło więc do sytuacji gdzie w walce o główne medale mieliśmy powtórki grupowych spotkań.

Trójząb tym razem zrewanżował się Kampie Słubice. Początkowo wyrównany mecz (bardzo dobra gra w obronie obu drużyn) rozstrzygnął się dopiero w naszym ostatnim ataku. Udało się wybiegać ten jeden punkcik więcej niż przeciwnicy i z jednego boiska można już było usłyszeć krzyk radości. Pierwszy raz od dłuższego czasu udało się wywalczyć medale dla naszego drugiego teamu. Cieszy tym bardziej ten fakt, że w drużynie mogło zadebiutować parę nowych graczy. Na drugim boisku rozgrywał się równocześnie finał z Harpunami. Ci bezwzględnie kontynuowali swój zabójczy atak i stabilną obronę. Zespół z Knurowa mimo wielkich chęci i ambicji nie był w stanie nawiązać walki. Drużyna Harpunów mogła zatem triumfować po raz 11. z rzędu w turnieju, a wcale nie wygląda jakby mieli się na tym zatrzymywać! Gratulujemy gospodarzom dotarcia, aż do finału – widać, że pojawia się nowy gracz o najwyższe cele na palantowej mapie Polski.

Indywidualnie możemy jeszcze pochwalić niezwodną Roksanę, która została wybrana MVP Kobiet a do tego zgarnęła statuetkę za najlepsze zagranie turnieju. Na brawa zasługuje również Marcin, który wybił na tych zawodach, aż 3 zapłoty!

Najlepsza Palancistka:

Roksana Spryszyńska (Harpun Trójmiasto)

Najlepszy Palancista:

Tomasz Famulski (Dziki Knurów)

Najlepsze zagranie:

Roksana Spryszyńska (Harpun Trójmiasto)

 

Dziękujemy wszystkim kibicom za trzymanie kciuków. Za niecały miesiąc kolejne zawody w Słubicach, gdzie postaramy się jeszcze wydłużyć nasze zwycięskie passy! Do zobaczenia!