🏆🏆🏆🏆🏆🏆

Sezon zakończony na złoto! Harpun Trójmiasto po emocjonujących bojach podczas wielkich finałów Polskiej Ligi Palantowej skutecznie broni tytułu Mistrzów Polski, dokładając już szósty taki Puchar do klubowej gabloty. Cały sezon obfitował we wzloty i upadki, ale największy wystrzał formy pojawił się właśnie w końcówce sezonu. Wyśmienicie rozegrana Plażówka w Gdańsku pozwoliła nam uwierzyć we własne umiejętności i do warszawskich finałów przystąpiliśmy zmotywowani i głodni kolejnych zwycięstw! Rozstawienie z pierwszego miejsca dawało nam możliwość gry w półfinale ze zwycięzcą eliminacji, którym mógł być Trójząb… Zabrakło jednak milimetrów! Od eliminacji właśnie sobie zaczniemy! Zapraszamy do relacji tekstowo-zdjęciowej z minionych zmagań w stolicy kraju. Zdjęcia autorstwa Klaudii Osmólskiej.

Eliminacje

Turniej eliminacyjny dawał przepustkę do Finałów Polskiej Ligi Palantowej tylko jednej drużynie z miejsc od czwartego w dół ligowej tabeli po sezonie zasadniczym. Wysokie rozstawienie Trójzębu (właśnie na czwartym miejscu) dawało z automatu półfinał eliminacji ze zwycięzcą fazy zero, w której najlepiej spisała się ekipa Furii Rzeszów. W drugim półfinale grały Wisła Warszawa i Król Kraków.

Graliśmy normalne mecze na pełne zmiany, ale do dwóch wygranych. Pierwsze wyrównane spotkanie na konto Rzeszowa (17:18). W drugim już bez problemów przy mocarnym ataku zwycięstwo Trójzębu (20:8), za to w decydującym pojedynku (na jeden obieg) popis w obronie i wygrana 4:3 bez dogrywania drugiego ataku i 2:1 w całym pojedynku.

Finał eliminacji to pojedynek tych samych drużyn jak przed rokiem. Pierwszy mecz wygraliśmy z Wisłą Warszawa 20:8, dając się dogonić w drugim 13:23. Zwycięzcę wyłonić miał zatem mecz numer trzy… który zakończył się remisem 7:7 po fantastycznym zapłocie Synka, doprowadzającym sześciu zawodników po punkty. Dogrywka to już mecz na jeden obieg do jednego błędu. Najpierw szybko łapie nas Warszawa, a my zbijamy im zawodnika metr przed punktem. W dogrywce dogrywki zmęczenie było już widoczne po obu stronach. Lepiej wytrzymali te warunki jednak warszawiacy, wygrywając 1:0. Mecz pełen emocji i zwrotów akcji. Trójząb Trójmiasto kończy Mistrzostwa na piątej pozycji i pokazuje, że to cały czas ścisła czołówka polskiego Palanta!

Półfinał

Przeciwnikiem Harpuna była zatem Wisła Warszawa, tak jak przed rokiem. Długo zajęło nam, zanim weszliśmy na swoje pełne obroty. Pierwszy mecz był niezwykle wyrównany, mimo dobrej obrony z naszej strony na początku – jeden błąd na kiju, dwa zbicia i tracimy tylko 1 punkt. My również popełniamy dwa proste błędy na samym początku i ugrywamy tylko 4 oczka. Warszawa dorzuca pięć, a nasz drugi atak zaczął wchodzić na pełne obroty – dobiegamy jeden punkt więcej niż Wiślacy (7:6) i wygrywamy pierwszy mecz.

Drugi mecz zaczynamy w ataku, ale znów dajemy się zbić i złapać w pierwszej fazie ataku i do kolekcji nie dajemy rady wypuścić Zygfryda! Z tylko jednym punktem wchodzimy do obrony ale tam gramy dużo lepiej i dajemy sobie urwać zaledwie dwa. W drugim podejściu do ofensywy dobijamy jeszcze kilka, a Warszawa nie uwalnia zawodników we wczesnej fazie swojej zmiany i wygrywamy drugi mecz (6:2) i meldujemy się po raz kolejny w wielkim Finale Polskiej Ligi Palantowej gdzie czekało Piekło Słubice, które również w dwóch spotkaniach ograło Kampę. Warszawa postawiła nam trudne warunki co przyniosło owoce w meczu o brąz gdzie okazała się lepsza od Kampy Słubice.

Finał

Finał zaczęliśmy od perfekcyjnej obrony! Zawodnicy Piekła nie zdobyli nawet drugiej bazy. My z kolei zaczęliśmy grać jak z nut w ataku zdobywając aż 10 punktów przy tylko jednym błędzie własnym. Druga obrona również palce lizać – gniazdo przeciwników zostało wygłodzone przy stracie tylko jednego oczka i pierwszy mecz na konto Harpuna bez dogrywania przez nas drugiego ataku (10:1)!

Drugi mecz rozpoczynamy od ofensywy, dajemy się szybko raz zbić ale mimo to robimy 10 okrążeń! Piekło odpowiada jeszcze lepiej i po kilku naszych błędach wychodzi na prowadzenie. Kryzys naszego zespołu trwał dalej. W następnej zmianie wyskakujemy tylko o jeden punkt więcej niż drużyna ze Słubic i nie bronimy skutecznie, przez co tracimy cały mecz. Potrzebne było zatem trzecie finalne spotkanie rozgrywane na jeden obieg.

Zaczynamy w defensywie. Łapiemy jednego zawodnika, zbijamy dwóch kolejnych i wchodzimy na atak, a w nim zdobywamy aż pięć na osiem możliwych punktów! Spora przewaga i mocny komfort przed kolejną obroną… Piekło zdążyło zdobyć pierwszy punkt w tym meczu ale za chwilę okazało się, że ostatni. Zawodniczka rywali wyrzuciła kij z gniazda przy jednej ze swoich prób, co oznaczało zmianę stron… koniec meczu (5:1)… zwycięstwo 2:1 w pojedynkach… i SZÓSTE MISTRZOSTWO POLSKI DLA TRÓJMIASTA! 🏆🏆🏆🏆🏆🏆

Do kompletu dokładamy tytuły MPV dla Tonia i Westi oraz drugie miejsce Roxi!

Najlepsza Palancistka:

Magdalena Westa (Harpun Trójmiasto)

Julita Dobysz (Piekło Słubice), Roksana Spryszyńska (Harpun Trójmiasto), Diana Szlingiert (Wisła Warszawa)

Najlepszy Palancista:

Michał Toński (Harpun Trójmiasto)

Arkadiusz Tomczyk (Piekło Słubice), Rafał Dubacki (Kampa Słubice)

Najlepsze zagranie:

Artem Buhera (Wisła Warszawa)

Zresztą zobaczcie sami – z komentarzem Bartka Długosza oraz naszej wspaniałej Karoliny!

Półfinał – Harpun Trójmiasto – Wisła Warszawa od 1:44:45

Finał – Harpun Trójmiasto – Piekło Słubice od 5:47:25

DZIĘKUJEMY wszystkim kibicom i tym którzy oglądali nas w internecie i tym, którzy wpadli na warszawski stadion. To był dla nas ciężki sezon ale zakończony po naszemu… po Mistrzowsku! Mamy chwilę odpoczynku ale Palant w Trójmieście nie będzie spać! Ruszamy z naborem na nowy sezon, zapraszamy na nasz klubowy fanpage, gdzie możecie śledzić wydarzenia o nadchodzących środowych treningach. Na podsumowanie całego sezonu przyjdzie jeszcze czas… tymczasem świętujemy!