Wracamy z zachodu Polski z drugim miejscem! Po całym dniu zmagań w Słubicach ulegliśmy dopiero w finałowym pojedynku przeciwko gospodarzom zawodów. Fantastyczna gra w ataku zespołu Kampy spowodowała, że pierwszy raz od drugiej części sezonu roku 2022 drużyna Harpunów zeszła z boiska pokonana. Nastąpiło zatem przerwanie niezwykle długiej zwycięskiej passy, z której i tak możemy być tylko i wyłącznie dumni! Dociągnęliśmy passę wygranych meczów z rzędu do 58., a bilans zwycięskich turniejów do 11. Każda passa kiedyś przecież musi się skończyć, ale jesteśmy pewni, że trwając w niej tak długo, na pewno zapisaliśmy się na kartach historii nowożytnego Palanta. Srebrne medale oczywiście mimo wszystko rozpatrujemy w kategoriach sukcesu, dlatego zapraszamy na krótką relację z minionego weekendu.

W turnieju wzięło udział 8 drużyn, wcześniej rozlosowanych do dwóch grup. Harpuny mierzyły się z zespołami z Krakowa, Warszawy oraz juniorami Kampy Słubice. Z kolei na drugim boisku rywalizowały dwie dorosłe drużyny Kampy oraz Rybnik i Knurów.

Zaczęliśmy turniej bardzo mocno. W pierwszym meczu drużyna PSPal Kraków nie postawiła zbyt ciężkich warunków. Dwa podejścia do ataku w zupełności wystarczyły aby przeciwnik nie mógł podejść nawet do swojej ostatniej zmiany. Kolejne spotkania wyglądały bardzo podobnie. Zarówno Warszawie jak i Kampie „Łabędziers” udało się wbić po 17 punktów nie dając przeciwnikom dokańczać swoich wybić. Z grupy awansowaliśmy z pierwszego miejsca z kompletem zwycięstw tracąc zaledwie 2 obiegi. W na drugim boisku rywalizacja potoczyła się tak, że oba zespoły gospodarzy awansowały dalej. Doszło zatem do sytuacji gdzie w półfinałach znaleźliśmy się my i 3 zespoły Kampy Słubice.

W półfinale przyszło nam grać z zespołem Kampy „Czarne Łabędzie”. Tym razem mecz był już zdecydowanie trudniejszy. Wysoka przewaga z pierwszej zmiany pozwoliła optymistycznie patrzeć na końcowy rezultat. Przeciwnicy odrobili kilka punktów, ale Harpun ciułał w drugiej zmianie bezproblemowo punkt po punkcie doprowadzając do dosyć wysokiego zwycięstwa. Białe Łabędzie wygrały drugi półfinał ze swoim trzecim zespołem dochodząc do finału razem z nami.

Kampa zaczęła w ataku zdobywając 6 punktów. My z kolei, zblokowaliśmy się na pierwszej bazie zyskując zaledwie 3 oczka. Wiemy jaką siłą dysponujemy w ataku i już nie raz podczas naszej trwającej passy wychodziliśmy z podobnych tarapatów. Wystarczyło dobrze bronić i pokazać moc trójmiejskiej maszyny w kolejnym podejściu do pola wybicia… ale nie tym razem. To gospodarze złapali moc podczas tego finału i wybijali bardzo celnie w swoim drugim podejściu wypuszczając swoich zawodników jednego po drugim. Była to na tyle perfekcyjna zmiana, że nie potrafiliśmy wymusić choćby jednego błędu na gospodarzach. Finalnie Słubiczanie wypracowali sobie taką przewagę, że nie mieliśmy nawet szans podejść do wybijania i rozpocząć próby dogonienia wyniku. Drużyna Białych Łabędzi zasłużenie wygrała to spotkanie osiągając końcowy triumf, czego serdecznie gratulujemy – nie było na Was mocnych!

Najlepsza Palancistka:

Amelia Winiarska (Kampa Słubice Łabędziers)

Najlepszy Palancista:

Arkadiusz Tomczyk (Kampa Słubice Czarne Łabędzie)

Najlepsze zagranie:

George Atalla (Kampa Słubice Czarne Łabędzie)

Przywozimy zatem srebrne medale i ruszamy dalej z treningami. Jedna passa się kończy, a być może kolejna zaczyna? Najbliższą okazję do wystartowania z nową serią będziemy mieli już za nieco ponad miesiąc w Gdańsku (22.06). Będziemy gospodarzem Pucharu Polski w Palanta, na który już serdecznie zapraszamy. Wkrótce pojawią się szczegóły! Dziękujemy za trzymanie kciuków i widzimy się na kolejnych treningach 😊