Emocje ogromnego wydarzenia jakim był Halowy Puchar Polski w Palanta już za nami! Na arenie 3mk Ostrów zmierzyło się aż 12 drużyn z całego kraju, w tym także nasze dwie ekipy: Harpun oraz Trójząb. Zawody były niezwykle widowiskowe, ze względu na zacięte pojedynki grupowe, baraże, a także obronne popisy obojga finalistów zawodów na zakończenie zmagań. Zwycięzcami – wyłonionymi dopiero po około 12. godzinach gry zostali zawodnicy Harpuna, którzy zaczęli turniej od potknięcia, żeby potem nie zdejmować już nogi z gazu. Udało się zatem obronić trofeum wywalczone rok wcześniej w Krakowie. Trójzęby rozgromiły rywali po pierwszej części, by później jak równy z równym walczyć w strefie medalowej z najmocniejszymi ekipami w kraju. Zapraszamy do krótkiej relacji tekstowo-zdjęciowej z Ostrowa Wielkopolskiego z perspektywy Trójmiasta. Całą galerię zdjęć możecie obejrzeć na Facebookowym profilu Areny 3mk.
Przed zawodami drużyny zostały podzielone na 3 grupy z podziałem na koszyki zgodnie z wynikami pierwszego turnieju w ramach Polskiej Ligi Palantowej. Los wyjątkowo się do nas uśmiechnął – nasze drużyny zostały rozlosowane do innych grup! Do Trójzębów do grupy A trafiły Dziki Knurów, PSPal Żary oraz Smok Kraków. Harpunowi z kolei przyszło mierzyć się z Wisłą Warszawa, Furia Rzeszów oraz Kampa III Słubice w grupie B. Grupę C uzupełniły zespoły Kampy I oraz II, a także Rybnik i Król Kraków. Zwycięzcy grup mieli załatwiony bezpośredni awans do półfinałów. O ostatnim wolnym miejscu miały decydować baraże drużyn z drugich miejsc w swoich grupach. Cel dla Trójmiasta był prosty – walka o najwyższe cele. System gry był identyczny jak z poprzednich zawodów w stolicy kraju – jeden obieg, dwie zmiany co daję maksymalnie 16 punktów w jednym meczu. Pięknie przygotowana hala była gotowa na rozpoczęcie od godziny 9:30. Do otwarcia turnieju w bój wyruszył Trójząb…
Pretendenci do wygrania grupy A zaczęli od bezpośredniego pojedynku. Obandowana hala dawała duże możliwości popisu w ataku przy dobrych odbiciach, a takich właśnie nie brakowało u naszych graczy. Jedna z lepszych drużyn w kraju – Dziki Knurów – została wystawiona na mocną próbę od samego początku. Baza po bazie, punkt po punkcie i to Trójząb wyszedł zwycięsko z pierwszego meczu wygrywając 12:7. Bardzo dobra gra na bazach i zachowanie zimnej głowy, kiedy było to potrzebne zaowocowało. Dobry start nie był tylko pojedynczym wystrzałem formy. Kolejne dwa mecze zostały wygrane jeszcze łatwiej. Żary i Smok Kraków uległy po 11:4. Komplet punktów oznaczał awans Trójzębów do półfinałów. Drugie miejsce premiowane grą w barażach przypadło zespołowi z Żar.
Harpun nie rozpoczął turnieju tak widowiskowo. Ba, zamiast wysokiego C, były zdecydowanie niskie dźwięki na gamie. Brak koncentracji i zlekceważenie rywala spowodowało, że po pierwszym meczu na koncie Harpunów było 0 punktów. Wisła Warszawa zdecydowanie lepiej wstała tego dnia z łóżka wygrywając zasłużenie 9:8. Nie było już miejsca na potknięcia jeśli marzyło się o grze o medale. Otrząśnięcie głów nastąpiło w dobrym momencie. Po zimnym prysznicu przyszedł czas na odpalenie trybu „maszyna”. Nasi kolejni rywale zostali bez szans. Rzeszów i ekipa Kampy III Słubice zostały ograne stosunkiem 11:2 dla nas. Pozostałe mecze w grupie ułożył się dla nas perfekcyjnie – finalnie to Harpun mógł odetchnąć z ulgą i cieszyć się z pierwszego miejsca w grupie B. Za naszymi plecami uplasowali się zawodnicy z Rzeszowa.
W grupie C najlepsi byli zawodnicy Słubickich drużyn – II awansowała od razu, a I przypadło grać w barażach. Zacięte pojedynki o ostatnie miejsce finałowe były bardzo wyrównane. Szybkie mecze do jednego błędu wyłoniły ostatniego finalistę – Kampa I Słubice. Do półfinałów zatem przystąpiły drużyn z miast osiągających w ostatnich latach największe sukcesy w turniejach ogólnopolskich. W losowaniu uniknęliśmy bratobójczych pojedynków. Trójząb w pierwszym meczu podejmował Kampę II, a Harpun mierzył się później z Kampą I.
Pierwszy półfinał był wizytówką naszego sportu. Trójząb w ataku zdobył 7 na 8 możliwych punktów dzięki zapłotowi Stasia. Straty wydały się bardzo trudne do odrobienia, mimo to jednak przeciwnicy dali radę wyrównując stan rywalizacji do 7:7 (również elegancki zapłot na ich koncie). W drugim ataku tylko 3 punkty dla naszych. Kampa była morderczo skuteczna i przechyliła szalę zwycięstwa na swoją stronę. Porażka tylko jednym punktem 10:11, ale gra Trójzębu była lepiej niż świetna. Dobre zgranie w obronie, skuteczne biegi i mocne wybicia. Przeciwnik naprawdę musiał się srogo namęczyć, żeby wygrać to spotkanie. Pozostała walka o trzecie miejsce z przegranym kolejnego el clasico Palanta. Harpun rozpędzony niemiłosiernie nie dał szans Kampie I. Łatwa wygrana 11:2 oznaczała kolejny finał z rzędu.
Początek meczu o 3. miejsce był mocno wyrównany. Dopiero w drugiej części Słubiczanie podkręcili tempo. Doprowadzili stan rywalizacji do takiego momentu, że Trójzębom potrzebny była perfekcyjna zmiana w ataku – 8 punktów by doprowadzić do remisu i marzeń o brązowych medalach. Niestety to się nie udało choć było bardzo blisko. Mimo finalnie 4. miejsca możemy być w pełni dumni z postawy Trójzębów. Postawili się piekielnie ciężkim zespołom rywali i zaprezentowali naprawdę dobrego Palanta w Ostrowie.
Finał to już był prawdziwy popis obu ekip – szczególnie w obronie. Nie brakowało efektownych złapań i zbić (w tym jedno zbicie po odkopnięciu piłki nogą przez Osziego). Mecz stał na bardzo wyrównanym poziomie przez cały czas. Napięcie zarówno na boisku jak i poza nim sięgało szczytu. Przed drugim i ostatnim podejściem Kampy do ataku, Harpun miał na koncie 7 punktów (wydawało się mało i dużo!). Oni eliminowali nas, a my ich bardzo popisowo. Ostatni zawodnik Słubic na wybiciu miał zawodników na bazie trzeciej na zwycięstwo dla swojej drużyny. Mimo już upływającej 12stej godziny gry udało się zachować zimną krew w najważniejszym momencie. Wszystkie piłki zostały wybronione, a tym samym wybroniony został również tytuł! Harpun po niemrawym początku został po raz kolejny zwycięzcą Halowego Pucharu Polski! Można śmiało zaliczyć ten finał jako jeden z lepszych meczy w Palanta w jego nowożytnej erze. Zawodnicy obu naszych ekip zdecydowanie się wyróżniali tego dnia na boisku – ich wyczyny zostały docenione dzięki czemu oprócz pucharu zabieramy również trzy nagrody MVP (Roksana, Lewy i Oszi) oraz wiele punktów naszych pozostałych graczy do rankingów indywidualnych!
Najlepsza Palancistka:
1. Roksana Spryszyńska (Harpun)
2. Magdalena Westa (Harpun), Julia Syncerek (Furia Rzeszów), Karolina Sauszyn (Trójząb), Marta Matuszek (PSPal Rybnik), Magdalena Kapusta (Smok Kraków)
3. Paulina Tomczyk (Kampa II Słubice), Agata Wilk (Kampa I Słubice)
Najlepszy Palancista:
1. Kacper Lewalski (Harpun), Adrian Wilk (Kampa I Słubice)
2. Stanisław Piniazhko (Trójząb)
3. Arkadiusz Tomczyk (Kampa II Słubice), Marcin Wilmowicz (Trójząb), Sebastian Orłowski (Harpun)
Najlepsze zagranie:
Kacper Oszmian (Harpun) – za zabicie po odkopnięciu nogą w finałowym meczu
To było drugie zwycięstwo w ramach Polskiej Ligi Palantowej w tym roku. Harpun powiększa swoją przewagę, a Trójząb pnie się w górę tabeli i wskakuje na 3. miejsce! Kolejne wyzwanie już 26. kwietnia na południu Polski, gdzie będziemy starać się wywalczyć Puchar Krakowa na boiskach trawiastych. Dziękujemy za wsparcie i liczymy na Was przy okazji kolejnych wyzwań!
